Październik.. to najlepszy czas na jesienne oczyszczanie organizmu i przygotowanie go do długich zimowych wieczorów i nocy. Po letnich szaleństwach często sami czujemy, że dobrze by było…………… sami wiecie co. A tu przed nami czas opadów deszczu, śniegu, krótkich dni, wiatru, zimna, chłodu i co za tym idzie mniejszej ilości ruchu na świeżym powietrzu, a więcej siedzenia w domu, często też czas spadku nastroju, czas przygnębienia, zadumy, depresji. Jesień to chyba taka pora roku, którą najmniej osób lubi – zupełnie niepotrzebnie. Ten czas jest bardzo ważny zarówno dla nas jak i dla całego naszego świata. Wystarczy odpowiednio przygotować się na niego. A jak? Zapraszam serdecznie do lektury.. i może uda mi się zachęcić Was do samodzielnego oczyszczenia organizmu?

..bo nasze organizmy mają niesamowitą moc samouzdrawiania i samoleczenia, tylko my im bardzo w tym przeszkadzamy i dopóki nie nauczymy się tej sztuki na nowo – piszę na nowo, bo za bardzo weszliśmy i uwierzyliśmy w chemiczne, mechaniczne i sztuczne sposoby leczenia – to będziemy brnąć w morzu leków, przewlekłych chorób i wszelakich badań medycznych. Myślę, że u wielu osób powoli zmienia się już świadomość i coraz częściej zaczynamy szukać ratunku wśród ziół, przypraw i naturalnych sposobów leczenia przekazywanych nam z pokolenia na pokolenie przez nasze babcie, sąsiadki, kumy..

I tutaj właśnie z pomocą przychodzi nam też ta starożytna wiedza..

Jest otwieranych coraz więcej ośrodków ajurwedyjskich w krajach zachodnich i coraz częściej ludzie zaczynają korzystać z jej dobroczynnej wiedzy, gdzie ogromny nacisk kładzie się nie na objawy, ale na przyczynę tych objawów, na styl życia, dietę, ruch fizyczny, medytację, które są ważniejsze niż operacje, zabiegi czy leki. Tutaj chodzi też o witalność, o pranę (energię życia), o odporność i właśnie Ajurweda pomaga nam to wszystko utrzymać bądź odzyskać, jeżeli nasze ciało, umysł i dusza (świadomość) jest w którymś momencie zaburzona. I co jest jeszcze tutaj ważne? Że nie ma skutków ubocznych. Tutaj nie ma, jak w przypadku wielu leków, że lecząc jedno możemy uszkodzić coś innego.

Poniżej spróbuję krótko przedstawić plan domowego sposobu oczyszczania naszego organizmu, pod względem nie tylko cielesnym, ale też mentalnym i duchowym.

Podejdźmy do siebie holistycznie, całościowo i z czułością. Ja dwa razy w roku, od kilku lat, robię u siebie 8-tygodniowe oczyszczanie organizmu, zawsze wiosną i zawsze jesienią – to nie jest skomplikowane, a potem wiele z tych ‘rzeczy’ możecie zostawić sobie na zawsze i wykonywać codziennie, jak automasaż Garshana, olejowanie ciała, płukanie zatok, czyszczenie języka, ssanie oleju (płukanie ust olejem sezamowym) etc.. To wszystko służy pozbywaniu się toksyn.

Otworzymy delikatnie drogi przez nerki, więc częściej będziemy mogli oddawać mocz. Jelito grube również może przyspieszyć swoje działanie, a tym samym zacznie lepiej odżywiać florę jelitową. Pamiętacie? Nie jesteśmy tym co jemy, ale tym co wchłoniemy. Wiele zdrowych rzeczy, które spożywamy przechodzi przez nas i zostaje wydalone bez wchłonięcia, właśnie dlatego, że te drogi są zapchane, a organizm nie może nic pobrać ze spożywanego pokarmu.

Co możemy zacząć robić, żeby poczuć się lepiej, przygotować na nadchodzący czas i oczyścić swój organizm? Wymioty, przeczyszczanie żołądka, lewatywy, upuszczanie krwi – tego nie będziemy robić samodzielnie, ale możemy:

  1. Rano po przebudzeniu, wypij 2 szklanki ciepłej wody, umyj zęby, wyczyść język, wypłukaj usta olejem sezamowym (ssanie oleju) i wykonaj nasya, czyli oczyszczenie zatok wodą z solą himalajską lub naszą solą kłodawską (są to czynności, które po zakończeniu oczyszczania możesz wykonywać zawsze – warto zaopatrzyć się w czyścik do języka i kubeczek do nasya) – to wszystko robimy po to, aby pozbyć się toksyn (ama)
  2. Pierwszego lub drugiego dnia zrób peeling całego ciała – kolejny dopiero po 28 dniach – pozbędziemy się martwego naskórka
  3. Wykonaj automasaż na sucho całego ciała – pobudzimy w ten sposób układ limfatyczny, który nie ma swojej pompy, działa kiedy nim poruszamy, a bez stymulacji nie ma napędu dla limfy, tym zabiegiem przyspieszamy detoksykację – chodzi o masowanie skóry bez wody przy pomocy rękawicy albo specjalnej szczotki – Ajurweda nazywa tę czynność GARSHANA – aby wzmocnić działanie tego automasażu przygotuj sobie codziennie rano 1 litr herbatki, którą będziesz trzymać w termosie – pamiętaj, aby ją wypić do godz. 18:00, bo działa moczopędnie i chodzi o to, żeby nie zaburzać snu (przepis: na 1 litr wody wrzuć po 1 łyżeczce nasion kminu rzymskiego, kopru włoskiego i kolendry, gotuj 5-10 minut, odcedź i wlej do termosu, żeby pić ciepłą – w zimnym przewodzie pokarmowym wszystkie naczynia krwionośne się kurczą i zamykają, a krew się wycofuje, do tego zimno zmniejsza przepływ krwi, a kanały, które przenoszą składniki odżywcze i odpady ulegają zaciśnięciu) – ciekawostką tutaj może być fakt, że jedną z przyczyn powstawania zapalenia stawów z artretyzmem włącznie jest właśnie gromadzenie się limfy, o czym wiele osób może nie wiedzieć – warto w tym czasie wszystko pić i jeść ciepłe..
  4. Masło Ghee – najlepiej zrobić swoje, ale jeżeli nie potraficie lub nie macie czasu, to można kupić gotowe – chodzi o natłuszczanie wewnątrz naszego układu pokarmowego, żeby toksyny mogły swobodnie przemieszczać się do układu wydalniczego – zaczynamy od 1 łyżki masła Ghee na pusty żołądek rano, w drugim dniu 2 łyżki, w trzecim 3, w czwartym 4 i to powinno wystarczyć – jeżeli pojawi się odruch wymiotny przy spożywaniu masła Ghee to dodaj do niego szczyptę soli himalajskiej i pół łyżeczki soku z limonki, można je dodać do potrawy lub w ostateczności można go zamienić na olej sezamowy lub lniany, ale Ghee jest najlepsze – podczas pierwszych 4 dni oczyszczania, po wypiciu Ghee nie jedz śniadania dopóki nie poczujesz głodu
  5. Jak skończymy spożywać masło Ghee, to piątego, szóstego i siódmego dnia smarujemy całe nasze ciała podgrzanym olejem, dobrze wcierając – około 150-200ml na jeden zabieg – jeżeli nie znacie swoich konstytucji (dosz: Vata, Pitta, Kapha), to użyjcie oleju sezamowego, jest uniwersalny – taki automasaż powinien być wykonany rano i powinien trwać około 15-20 minut, a po masażu weź kąpiel lub prysznic
  6. 5, 6 i 7 dnia przed snem wypij herbatkę imbirową lub rumiankową
  7. Obiad spożywaj w godzinach 13:00-14:00, wtedy kiedy mamy największy ogień trawienny (agni)
  8. Kolację zjedz przed godz. 18:00 i unikaj podjadania między posiłkami
  9. Codziennie wieczorem zażyj Triphala (1 łyżeczka Triphala na filiżankę wrzątku) lub 1000mg w tabletkach popijając szklanką ciepłej wody, a co drugi dzień wieczorem spożyj łyżeczkę siemienia lnianego z łyżeczką łusek babki płesznik – postaraj się też w tym czasie wypijać około 1,5-2 litrów wody dziennie
  10. Postaraj się chodzić przez te 7 dni spać o godz. 22:00
  11. Może spróbujesz w tym czasie praktyki jogi?
  12. Bardzo polecam też medytację oraz techniki oddechowe, np. Bhastrika rano, a Anouloma-Viloma wieczorem

Spokojnie możesz to wszystko kontynuować przez 2-3 tygodnie – jeden tydzień to minimum. Większość z rzeczy wymienionych wyżej opisałam szczegółowo na moim blogu www.happylife50plus.pl – może uda Ci się też w tym czasie ograniczyć spożywanie mięsa, odstawić fast foody i głęboko smażone potrawy.

A gdyby udało Wam się też zrobić taki digital detox i ograniczyć używanie telefonów i telewizji, to byłoby wspaniale.

Bardzo dobrym sposobem oczyszczania organizmu jest panchakarma – która może doprowadzić nas do stanu równowagi, ale niestety ten sposób oczyszczania nie dla wszystkich jest dostępny i nie powinien być przeprowadzany samodzielnie bez nadzoru terapeuty czy lekarza ajurwedyjskiego.

Ajurweda to sztuka równoważenia ciała, umysłu i ducha, ale ducha w rozumieniu świadomości, a nie wyznania. Jej przeznaczeniem jest utrzymanie równowagi pomiędzy ciałem fizycznym, umysłowym i duchowym, a dążeniem jest zachowanie zdrowia u zdrowych osób i wyleczenie chorych.

Artykuł ukazał się w miesięczniku „ZDROWIE BEZ LEKÓW” nr10/październik 2022 (64)

Dodaj komentarz