HappyLife50+

Czy rowerem po Cyprze to był dobry pomysł? – co można zobaczyć i dlaczego czasami warto odpuścić bieganie z miejsca na miejsce..

CYPR – miejsce narodzin Afrodyty – to niewielka wyspa o powierzchni zaledwie 9251 km², którą nie wiem dlaczego, ale ciągle pomijałam w swoich planach.. myślę, że spokojnie można tu przyjechać na dwa tygodnie i człowiek na pewno nie będzie się nudził. My mieliśmy tylko tydzień, zobaczyliśmy niewiele, za to spędziliśmy cudownie czas zwiedzając tą wyspę na rowerze.. Ponoć u jego wybrzeży narodziła się grecka bogini Afrodyta i choć tym razem nie odwiedziłam miejsca gdzie to się podobno wydarzyło, to wiem, że tutaj wrócę.. to miejsce zauroczyło mnie! Jej atrakcje są niezwykłe, a ja zobaczyłam zbyt mało, ale tak chcieliśmy, na spokojnie spędzić tutaj czas. No to w drogę, zabieram moją ulubioną torbę i jedziemy..

Afrodyta – w mitologii greckiej bogini miłości, piękna, kwiatów, pożądania i płodności, najbardziej urodziwa z bogiń antycznych mitów, a jej rzymską odpowiedniczką była Wenus. Są różne wersje mówiące o jej pochodzeniu, niemniej w każdej z nich pojawia się Cypr jako miejsce jej narodzin, który stał się jej ulubionym miejscem. A to czy powstała z połączenia odciętych sierpem genitalii Uranosa i białej piany czy była córką Zeusa i Diony czy Uranosa i Hemery, a może córką tytanów Okeanosa i Tetydy ma teraz jakieś znaczenie? Z pewnością informacja, że u wybrzeży Cypru się narodziła nadaje tej wyspie niezwykłej tajemniczości. Jej atrybutami była piana, gołąb, mirt, lustro, delfin, ale i złote jabłko – które jak mówi legenda stało się jabłkiem niezgody i doprowadziło do wojny trojańskiej. Często Afrodyta ze względu na swoje pochodzenie była nazywana Cyprianką, była matką Boga Miłości EROSA oraz żoną ponoć najbrzydszego z Bogów HEFAJSTOSA..

.. ale nie będę się teraz rozpisywać na temat mitologii greckiej (którą uwielbiam od dzieciństwa!), ale zachęcam, że jeżeli wybierasz się do Grecji to warto by było troszkę ją poznać.. wówczas zwiedzanie różnych miejsc jest zupełnie inne….

Ta wyspa z pewnością zachwyci Was licznymi starożytnymi ruinami i stanowiskami archeologicznymi, pięknymi plażami, zabytkowymi wioskami, malowniczymi górami i tętniącymi życiem miastami. Jest idealnym miejscem na wypoczynek zarówno dla miłośników historii, kultury, natury jak i błogiego lenistwa. I właśnie My wybraliśmy to ostatnie – choć nie do końca było to lenistwo, ponieważ już po pierwszym dniu zdecydowaliśmy się, że nie będziemy nigdzie pędzić, że nie wypożyczymy auta ani żadnego skutera czy quada, tylko weźmiemy rowery i co nam się uda dzięki nim zobaczyć, to się po prostu uda. Teraz z perspektywy czasu widzę, że była to bardzo dobra decyzja.. a dlaczego? Zapraszam na dalszą część.. może i Ciebie zainspiruję choć troszkę do takiej formy zwiedzania. Szczerze, to ja teraz kiedy to piszę, 2 dni od powrotu z Cypru, bardzo chętnie wróciłabym tam z powrotem..

Czytaj dalej

Livorno/Florencja/Piza, Civitavecchia, Rzym i powrót do Wrocławia – Cruise Ship Norwegian Getaway 2021 – rejs po Morzu Śródziemnym – Włochy, Chorwacja i wyspy greckie cz.V

Dzień dwunasty – 03.10.2021 – Livorno/Florencja/Piza – zostaliśmy na statku. Widok zza burty też nie był zbyt ciekawy, chociaż od strony naszego balkonu jeszcze dość znośny.. ale po drugiej stronie typowy port..

Zauważyliśmy, że mnóstwo osób zostało na statku tego dnia, tylko nieliczni wykupili wycieczki. Bez sensu było wydawać ponad 100$ za 3-4 godzinną wycieczkę, a samemu wyjść nie można było. Może kiedyś sami tu przyjedziemy i wtedy zwiedzimy te miejsca. Poza tym dziś pakowanie, a jutro z rana trzeba opuszczać statek, więc łapię ostatnie promyki słońca, kąpię się w basenie i leniuchuję na maksa.. Zwiedziłam też kolejne piętra statku, ale niestety muszę stwierdzić, że w porównaniu z MSC, to Norwegian nie przypadł mi za bardzo do gustu. Przede wszystkim brak animacji przy basenie, brak warsztatów czy pokazów kulinarnych, brak tej atmosfery, która jest na MSC. Nie wiem od czego to zależy, bo mówi się, że każde miejsce tworzą ludzie, a nie meble, ale tu brakowało mi tak wiele.. Nie było Latynosów, a to z nimi zabawa zawsze jest wspaniała.

Czytaj dalej

Ateny/Pireus, dzień na morzu i Neapol z Sorrento – Cruise Ship Norwegian Getaway 2021 – rejs po Morzu Śródziemnym – Włochy, Chorwacja i wyspy greckie cz.IV

Dzień dziewiąty – 30.09.2021 – PIREUS/ATENY – dziś od samego rana szargają mną dziwne emocje. Od samego rana mam co chwilę łzy w oczach. To taka sentymentalna podróż dla mnie, zwłaszcza dzisiejszy dzień – Ateny! Łzy szczęścia nie są złe i choć same napływają, to w sercu mam ogromną radość, ale i wdzięczność, że znowu mogę tutaj być. Całe moje dzieciństwo spędziłam w Grecji, prawie każde wakacje, tyle że niewiele pamiętam z czasów sprzed około 40 lat. Niedługo mam 54 urodziny i tak właśnie jakoś do 14-15-ego roku życia bardzo często przyjeżdżałam tutaj z rodzicami, czasami nawet na całe 2 miesiące wakacji. Mój ojciec chrzestny był Grekiem.. a taki widok zobaczyłam dziś rano..

Czytaj dalej

Santorini i Mykonos – Cruise Ship Norwegian Getaway 2021 – rejs po Morzu Śródziemnym – Włochy, Chorwacja i wyspy greckie cz.III

Dzień siódmy – 28.09.2021 – SANTORINI – o matko! Taki widok za oknem jak dzisiaj to mogłabym mieć codziennie! I właśnie to uwielbiam w rejsach, że codziennie budzisz się w innym miejscu. Dziś obudził mnie taki widok.. obłędnie cudowny…. Gdzieś miałam w głowie obraz Santorini ze zdjęć oglądanych w internecie, ale na żywo robi to naprawdę oszałamiające wrażenie. Tu trzeba przyjechać i to zobaczyć na własne oczy, żadne zdjęcie nie odda tego widoku..

Czytaj dalej

Korfu i Katakolon/Olympia na Peloponezie – Cruise Ship Norwegian Getaway 2021 – rejs po Morzu Śródziemnym – Włochy, Chorwacja i wyspy greckie cz.II

Dzień piąty – 26.09.2021 – KORFU

Dziś pobudka ok. 8:00 rano – o dziwo obudziłam się bez budzika.. ale tak naprawdę to wstałam o 9:00 rano czasu greckiego, tylko że w nocy zmieniliśmy o godzinę strefę czasową. O godz. 8:00 nasz statek dobił do New Port na Corfu, ale dziś nie zamierzałam nigdzie się spieszyć. Jak wakacje to wakacje. Spałam rewelacyjnie i wstałam wyspana i pełna energii. Zaraz po przebudzeniu tradycyjnie pierwsze kroki skierowałam na balkon. Ależ widok! I to ciepło otulające moje dopiero co obudzone ciało. Stanęłam przy barierce, zamknęłam oczy, mocno wciągnęłam powietrze i już wiedziałam, że to będzie cudowny dzień.

Czytaj dalej

Cruise Ship Norwegian Getaway 2021 – rejs po Morzu Śródziemnym – Włochy, Chorwacja i wyspy greckie cz.I – Wrocław, Rzym, Civitavecchia i Dubrownik

Rzym/Civitavecchia -> Dubrownik -> Korfu -> Katakolon/Peloponez/Olympia -> Santorini -> Mykonos -> Ateny/Pireus -> Neapol/Sorrento -> Livorno/Florencja/Piza -> Rzym/Civitavecchia

13 dni – 11 nocy na statku + 1 noc w Rzymie – 9 portów – 3 lotniska – 1 NIESAMOWITE WAKACJE

TRASA:

Rzym (Civitavecchia), Włochy 23.09.2021

Dzień na morzu 24.09.2021

Dubrownik, Chorwacja 25.09.2021

Korfu, Grecja 26.09.2021

Olimpia (Katakolon), Grecja 27.09.2021

Santoryn, Grecja 28.09.2021

Mykonos, Grecja 29.09.2021

Ateny (Pireus), Grecja 30.09.2021

Dzień na morzu 01.10.2021

Neapol, Włochy 02.10.2021

Florencja/Piza (Livorno), Włochy 03.10.2021

Rzym (Civitavecchia), Włochy 04.10.2021

Cudowny rejs! A oto cała relacja..

Czytaj dalej

Barbados – przereklamowana wyspa? Nie!

BARBADOS.. kolejne cudowne miejsce, na które miałam tylko jeden dzień..

Wyspa Barbados – to ciąg dalszy mojej pięknej podróży na 50-te urodziny – rejsu statkiem po Karaibach, o którym w skrócie napisałam już na moim blogu, o tutaj:

R E J S P O K A R A I B A C H

Kiedyś kojarzyłam tą wyspę jedynie z Rihanną i zupełnie nic o niej nie wiedziałam. Jak zawsze mówię, że podróże kształcą, ponieważ jeżdżąc do różnych zakątków świata poznajemy nie tylko cudowne plaże i piękne krajobrazy, ale przede wszystkim uczymy się tolerancji i zaczynamy akceptować inność tego świata. Wielu celebrytów wybrało sobie tą wyspę na miejsce zamieszkania czy choćby miejsce częstego odwiedzania kupując tutaj wille i dopiero po przybyciu i zwiedzeniu tego uroczego zakątka dowiedziałam się dlaczego. To raj na ziemi.. choć naprawdę maleńki..

Czytaj dalej

Martynika w jeden dzień

Czy to możliwe? Zobaczcie to niezwykłe miejsce – zwane wyspą kwiatów i kobiet..

Dziś, będąc w Polsce i patrząc przez okno w pierwszy dzień wiosny 2021 roku na leżący wszędzie śnieg, przyszła mi na myśl ta piękna wyspa i postanowiłam wrócić na nią i zrobić sobie przyjemność przeglądając zdjęcia i wspominając tą piękną podróż na Karaiby.. bo prawdą jest, że podróżując żyjemy dwa razy: raz w trakcie podróży, a drugi wspominając ją, ale ja będę żyć chyba wiecznie, bo wciąż wspominam moje podróże, marzę i planuję kolejne..

A tymczasem zapraszam Was w mega egzotyczne miejsce, pachnące kwiatami i być może zachęcę Was do odwiedzin tego cudownego zakątka ziemi.. Co zobaczymy? Ogrody Balata i przepiękne porcelanowe róże.. kolibry.. plaże z czarnym piaskiem, dowiecie się też o miasteczku St. Pierre i jego bardzo smutnej historii z 1902 roku kiedy to w przeciągu jednej minuty (!) zniknęło prawie całkowicie, a co było tego powodem? Przeczytajcie..

Czytaj dalej

Na moje 50-te urodziny -> The Caribbean 2017 – MOJE KARAIBY

WROCŁAW -> WARSZAWA -> MADRYT -> DOMINIKANA -> MARTYNIKA -> BARBADOS -> GRENADA -> ST. VINCENT -> DOMINIKANA -> MADRYT -> WARSZAWA -> WROCŁAW – Cudowna wyprawa w inny świat..

To była przepiękna przygoda! Po kilku latach zwiedzania Azji południowo – wschodniej postanowiliśmy w końcu zmienić kierunek.. po 5 pobytach w Tajlandii, dwukrotnej wizycie w Wietnamie, zwiedzeniu Kambodży, Indii, Sri Lanki zamarzyły nam się Karaiby. Do tego był to rok moich 50 urodzin. Chcieliśmy jakoś to uczcić.. I faktycznie uczciliśmy. Rok zaczęliśmy od wyjazdu do Wietnamu, gdzie mąż sprawił mi za plecami ogromną niespodziankę, ale o tym napiszę w osobnym wpisie.. potem pojechaliśmy jeszcze na Gran Canarię, a potem były w końcu wymarzone wakacje na Karaibach i to nie byle jakie.. wybraliśmy się na nasz pierwszy rejs wielkim statkiem..

Kiedyś myślałam, że takie rejsy są tylko dla starszych i zniedołężniałych ludzi, osób, którym jeszcze się coś chce, ale możliwości już im na to nie pozwalają. Jak bardzo się myliłam! Od tego rejsu byłam na kolejnych.. w sumie już na 8. Pokochałam tą formę podróżowania. Oczywiście można siedzieć cały rejs na statku i nigdzie nie wychodzić.. ale to nie MY..

Czytaj dalej

Moja historia – moja książka

Jak zgubiłam szaleństwo i jak znalazłam spokój, w sobie..

Przyszła paczka.. a w niej? Moja pierwsza w życiu książka..

Spytałam ostatnio znajomych jak mnie widzą i ich wszystkie odpowiedzi były w stylu, że zawsze uśmiechniętą, pozytywną, tryskającą energią, motywującą etc.. ale nie zawsze moje życie tak wyglądało. To, że teraz taka jestem, jaka jestem, być może jest zasługą tego, co kiedyś w życiu przeszłam. Kiedy już miałam w ręku tabletki i chciałam ze wszystkim skończyć.. wcale nie było mi do śmiechu..

‘Strach zawsze ogranicza i paraliżuje! To swego rodzaju gra zmysłów. Na energii strachu nic nie zbudujemy, natomiast na energii miłości możemy zbudować wszystko. Wszystko w życiu zaczyna się zmieniać, kiedy to sobie uświadomimy……’

To fragment mojej książki, bardzo osobistej, którą pisałam ponad 13 lat z notatek z czasów sprzed ok 20 lat.. wydarzyło się i nie wróciło, choć mówią i potwierdzają to badania, że lubi wracać.. wydarzyło się i bardzo mnie zmieniło.. Ciężko było pisać o czymś, o czym chce się zapomnieć, ale wykorzystałam czas pandemii na dokończenie i mocno wierzę, że może ona pomoże komuś znaleźć drogę wyjścia z zaburzeń lękowych, kompulsyjno-obsesyjnych, ataków paniki i silnej depresji….. bo kiedy serce nagle się zatrzymuje albo skacze jak szalone, brak Ci oddechu, drży całe ciało, nogi same się uginają i nie potrafisz zrobić kroku, przed oczami pustka, a w głowie dziwne szumy, to masz wrażenie, że już Ciebie nie ma………

Mówi się często: nie oceniaj! Żeby o kimś coś powiedzieć, to powinno się założyć tej osoby buty i przejść drogę, którą ona przeszła.. i coś w tym jest, ponieważ często zakładamy maski, żeby ukryć coś przed światem, ba! Ukryć nawet przed samymi sobą, a potem cierpimy w domowym zaciszu.. Jestem jaka jestem, nie udaję, nie ukrywam się za maskami.. jak jest mi smutno, to płaczę.. jak jest mi wesoło, to uśmiecham się…… ale długa była moja droga, do mojego TU i TERAZ.. by to wszystko zrozumieć.

Czytaj dalej