Uzdrawiająca moc Ajurwedy – JOGA jako narzędzie kontroli umysłu..

Joga to nie tylko „kwiat lotosu”, to najstarsza technika samodoskonalenia, obejmuje trening uważności (mindfulness), naukę oddechu oraz medytację, o których pisałam w poprzednich artykułach, w których też wspominałam, że przy temacie jogi spróbujemy podsumować i wyciągnąć wnioski na temat nierozerwalności tych wszystkich elementów, ponieważ ciężko zrozumieć coś, czego nie praktykujemy od dziecka, co nie leży w naszych zwyczajach i co bez zrozumienia jej nierozerwalnych składowych, pozostanie niezrozumiałe.

Czym więc jest joga?

Joga to najstarsza technika samodoskonalenia, łącząca trening ciała oraz ducha. Samo słowo „joga” oznacza m.in. łączyć i jednoczyć. Utożsamia łączenie ciała i umysłu.  Ale joga oznacza też drogę..

Można ją praktykować każdego dnia, a najważniejszą jej zasadą jest systematyczność. Dzięki niej możemy poprawić koncentrację, pamięć oraz wyciszyć umysł, a tym samym jakość życia. Możemy sprawić by nasze ciała przez dłuższy czas utrzymywały się w zdrowiu i dobrym samopoczuciu. Joga to nie tylko ćwiczenia fizyczne, ale o wiele bardziej złożona aktywność angażująca wszystkie sfery osobowości. Pracując z ciałem docieramy do psychiki i wpływamy na nasze emocje, co oznacza, że każda zmiana na poziomie ciała jest silnie związana ze zmianą emocji i uczuć. Jednym słowem mówiąc, joga jest precyzyjną sztuką opanowania umysłu i ciała.

Chcąc zacząć praktykować jogę, nie powinniśmy zaczynać od asanów. Pierwszym etapem powinien być właśnie trening uważności oraz nauka oddechu oraz medytacja, by czerpać z jogi jak największe korzyści. Dobrze wiedzą o tym Ci, którzy bez jakiegokolwiek przygotowania poszli na pierwsze zajęcia z jogi i rozczarowali się, zniechęcili, zaniechali dalszych prób.

Niedowiarków odsyłam do bardzo ciekawego badania, które wykazało, że 12 – tygodniowe praktykowanie jogi wiąże się znacząco z poprawą nastroju i obniżeniem stanów lękowych, w porównaniu do grupy kontrolnej, która tylko spacerowała:

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3111147/

Nie będę się tutaj rozpisywać na temat tego badania, ale wnioski są naprawdę fajne, co jednak nie oznacza, że marsz i spacery są złe, na pewno są lepsze niż nicnierobienie.. po prostu praktykowanie jogi jest lepsze. Od dawna wiadomo, że joga, podobnie jak profesjonalnie wykonany masaż czy oddychanie przeponowe powoduje wzrost aktywności nerwu błędnego oraz wzrost aktywności parasympatycznego układu nerwowego. Dlatego tak bardzo to wszystko się ze sobą łączy. Nerw błędny to część ciała o której wszyscy powinniśmy wiedzieć. W 1921r laureat nagrody Nobla, niemiecki fizjolog Otto Loewi odkrył, że stymulacja nerwu błędnego miała bardzo interesujący efekt: częstość akcji serca została zredukowana, a do organizmu została uwolniona specjalna substancja, którą później Loewi nazwał VAGUSSTOFF, co z niemieckiego oznacza „substancja błędna”. W rzeczywistości chodziło o neuroprzekaźnik acetylocholinę i był to pierwszy zidentyfikowany przez naukowców neuroprzekaźnik. Acetylocholina jest jedną z najważniejszych substancji chemicznych w ciele człowieka, ponieważ umożliwia przekazywanie impulsów nerwowych. Z drugiej strony nerw błędny pełni równie istotną rolę, czyli działa jak siła napędowa układu przywspółczulnego, przejmując kontrolę nad reakcjami dotyczącymi:

  • odpoczynku
  • trawienia
  • potrzeby ucieczki lub relaksu

Jest to swego rodzaju gra o władzę, w której dobre samopoczucie znajduje się w centrum równowagi homeostatycznej. Jest to najlepszy z możliwych stan, taki „yin-yang” do którego może doprowadzić Cię systematyczne praktykowanie jogi. Dalai Lama mówi: „Spokojny umysł przynosi wewnętrzną siłę i pewność siebie, dlatego jest tak ważny dla naszego zdrowia”. Joga to technika, która może wprowadzić Ciebie w ten stan, który może zapobiec psychicznym i fizycznym chorobom.

Mój mentor i nauczyciel mówi, że joga to jakby opis człowieka ”KIM ON JEST”,  natomiast Ajurweda stanowi niejako „INSTRUKCJĘ OBSŁUGI” dla niego, pokazuje  jak używać swojego ciała fizycznego i subtelnego oraz jak je ”konserwować, serwisować i w razie potrzeby  naprawiać” by służyło nam wiele lat.

Joga to nie tylko asany czy stanie na głowie, to też nie szpagat. Joga to coś więcej, to styl życia, to test naszego ciała ale i umysłu, to praktyka przydatna w codziennym naszym życiu. To głęboka relaksacja oraz docieranie do najgłębszych zakamarków naszego umysłu. To oddech, to umiejętność wzmacniania i rozluźniania ciała, to prawidłowa sylwetka i postawa, zdrowe stawy, redukcja stresu, to droga do osiągnięcia możliwego i jak najwyższego poziomu równowagi zarówno psychicznej jak i fizycznej. To droga, a nie cel.

Korzyści płynące z ćwiczenia jogi:

– wzmocnienie mięśni i stawów

– redukcja bólu kręgosłupa

– korekta postawy

– zwiększenie elastyczności naszego ciała

ale też:

– wzrost wiary w siebie

– samoakceptacja

– kształtowanie umiejętności społecznych

– pomoc w odreagowywaniu na stres

– ulga w napięciach emocjonalnych

– nauka samodyscypliny

Dawni jogini twierdzili, że w jodze odmierza się długość życia nie liczbą lat, lecz liczbą oddechów. Naukowcy zbadali, że zwierzęta, które oddychają najwolniej, żyją najdłużej – weźmy pod uwagę przykład słonia, którego oddech jest bardzo powolny.

Dlaczego w praktyce jogi tak ważny jest oddech? Ponieważ powinien on być w odpowiedni sposób zsynchronizowany z ruchem. W praktyce asan to oddech powinien inicjować ruch, a nie odwrotnie. Dlatego tak ciężko mają Ci, którzy zaczynają swoją przygodę z jogą od asan i bez nauki prawidłowego oddechu. Jak już wiemy z poprzedniego artykułu, prawidłowa postawa jest potrzebna i niezbędna dla efektywnego ćwiczenia pranajamy. Kręgosłup powinien być wyprostowany i wydłużony, klatka piersiowa oddalona od miednicy, ustawiona w jednej pionowej linii z kręgosłupem. Aby energia życiowa mogła swobodnie przepływać niezbędne jest rozluźnienie i spowolnienie oddechu. Niestety dość popularnym zjawiskiem jest ćwiczenie jogi bez należnej pracy z oddechem. Mamy wtedy do czynienia bardziej ze sportem niż z jogą. Tutaj ruch musi być zsynchronizowany z oddechem, a umysł ma za nim podążać, dopiero wtedy oddech, ruch i umysł są w idealnej harmonii. Właśnie dzięki oddechowi następuje zjednoczenie ciała i umysłu. Regulowanie oddechu i świadoma z nim praca od tysiącleci jest częścią jogi.

Czy joga jest odmianą sportu?

I tak i nie. I tutaj przechodzimy do kolejnego ważnego punktu, czyli mindfulness i skupienia uwagi. W sporcie zazwyczaj ją skupiamy na zewnątrz, czyli na przeciwniku, na partnerze, na czasie czy wyścigu, natomiast w jodze całą uwagę skupiamy do wewnątrz, czyli na reakcji własnego ciała, oddechu, organów wewnętrznych i świadomości. Tutaj staramy się wręcz odwrotnie, odizolować i wyłączyć od otoczenia. Z nikim tutaj się nie ścigamy ani nie rywalizujemy. Cała uwaga jest skupiona na naszym wnętrzu i naszych odczuciach. Joga to droga sama w sobie, gdzie każdego dnia możesz zrobić troszkę więcej, bez ścigania się i bez oceniania. Joga łączy w sobie elementy pracy z ciałem, umysłem i świadomością ale nigdy nie była, nie jest i nie będzie sportem wyczynowym.

Jak zacząć ćwiczyć jogę?

Najlepiej od najłatwiejszych ćwiczeń rozciągająco – rozluźniająco – relaksacyjnych. Już po pierwszych zajęciach dostrzeżesz zmiany w ułożeniu swojego kręgosłupa, wzmocnieniu mięśni, również tych najmniejszych i najsłabszych. Utrzymanie prostego kręgosłupa powoduje również wzmocnienie mięśni brzucha. Pojemność naszych płuc ulegnie poprawie, a po kilku miesiącach systematycznych ćwiczeń zmianie ulegnie również elastyczność i postawa całego ciała.

Jest wiele odmian jogi: Hatha Joga, Ashtanga, Bikram, Vinyasa, Sivananda, Iyengar, Yin, Kundalini, Nidra..

Jestem pewna, że każdy znajdzie odpowiednią technikę dla siebie. Ostatnio joga zaczyna być tak modna, że zaczyna być traktowana jak odmiana fitnessu, jak joga na płaski brzuch czy na spalanie tłuszczu. Nie taki był jej zamiar. Joga to filozofia znana od tysięcy lat, ale jak wiadomo od dawna, że jak jest popyt to jest i podaż, a rynek zmienia się wraz z zapotrzebowaniem. Nigdy celem jogi nie było spalanie kalorii czy wyrobienie płaskiego brzucha. Owszem, tak się dzieje, ale to jest jakby efekt uboczny. Nieważne ile jest nazw dla jogi, to joga zawsze powinna po prostu pozostać jogą.

Czy jest zatem coś co stoi na przeszkodzie byś zaczęła/-ął ćwiczyć jogę? Na to pytanie odpowiedz sobie sama/-m, a ja zapraszam na matę..

Artykuł ukazał się w miesięczniku ‘ZDROWIE BEZ LEKÓW” nr10/październik 2020

Dodaj komentarz