Kiedy ostatni raz byliście na spacerze? Nie chodzi mi o przejście z punktu A do punktu B, ale o spacer pełen uważności. Obiecacie mi coś? Mamy piękny miesiąc – czerwiec i wszystko dookoła się już pięknie zazieleniło, zwierzęta wyszły ze swoich norek, w powietrzu unosi się zapach nadchodzącego lata.. Postarajcie się po przeczytaniu tego artykułu wyjść na spacer. Na prawdziwy spacer, bez załatwiania w międzyczasie miliona rzeczy, bez rozmów telefonicznych, bez mediów społecznościowych, bez telefonu.. OK?

Czy pamiętacie kiedy ostatni raz byliście na takim spacerze, po którym czuliście się odprężeni i zrelaksowani? My ciągle coś przetwarzamy, o czymś myślimy, coś układamy w naszych głowach. Rozmyślamy nad tym co było i co będzie jutro, pojutrze, za miesiąc, za rok. Ciągle się czymś martwimy. Czy umiecie odpowiedzieć na pytanie gdzie byliście ostatnio na takim spacerze, na którym nie myśleliście o niczym? Zapewne odpowiecie, że nie da się nie myśleć. No pewnie, że się nie da, ale to od nas zależy co zaprząta nasze umysły. A mamy do dyspozycji 5 zmysłów.. jakich?

Nasze 5 zmysłów:

– wzrok

– słuch

– dotyk

– węch

– smak

Każdemu zmysłowi jest przyporządkowany narząd, dzięki któremu możemy:

– zobaczyć – oczy

– posłuchać – uszy

– dotknąć – dłonie

– powąchać – nos

– posmakować – usta, język

No to jak? Idziemy na ten spacer? Wyłączyliście telefon? Spróbujcie ‘użyć’ podczas tego spaceru wszystkich swoich 5 zmysłów.

Jeżeli pójdziecie bardzo wcześnie rano, to być może poczujecie jeszcze poranną rosę na trawie, pod warunkiem, że zdejmiecie buty. W południe zapewne poczujecie ciepło ziemi, a wieczorem lekki chłód. Poćwiczmy razem mindfulness podczas spaceru. Tylko proszę Was, abyście zostawili wszystkie troski w domu. Chcemy się przewietrzyć, uspokoić, a myśli i tak same nam się ułożą, być może znajdą się też rozwiązania problemów nad którymi trapiliście się od dawna.

Jakie miejsce wybierzesz na spacer? Może park, las? Jeżeli mieszkasz w zatłoczonej aglomeracji, to może warto wyjechać trochę poza miasto, na takie ‘swoje’ pół godziny? Wcale nie potrzebujesz konkretnego planu. Po prostu idź przed siebie. Weź głęboki oddech. Wdech.. wydech.. I jeszcze raz. Postaraj się robić wdech i wydech nosem. Puść luźno ręce, zdejmij ściskające paski, schowaj zegarek, a jak możesz to zdejmij też obuwie i włóż je na przykład do plecaka. Zacznij skupiać swoją uwagę na dobiegających odgłosach, dotknij liści, kwiatka, drzewa.. ale po kolei. Zacznij korzystać ze swoich wszystkich zmysłów jakimi obdarzyła Cię natura. To ma być MINDFULNESS, a nie MIND FULL..

WZROK – zobacz to, co na co dzień Ci umyka. Popatrz na czubki drzew, na soczystą zieleń trawy, na rozwijające się pąki, a może już rozwinięte kwiaty, spójrz na niebo i zobacz jaki ma kolor, czy są na nim chmury? A może dostrzeżesz na niebie coś więcej? Ślad po lecącym samolocie, przelatującego ptaka, spadający liść? Osoby niewidzące dałyby tak wiele, żeby zobaczyć to, co Ty teraz widzisz, więc możesz docenić to i poczuć wdzięczność za to, że możesz to oglądać. Zieleń wycisza i uspokaja, tak samo kolor błękitny. Być może jest w pobliżu jakiś zbiornik wodny, rzeka czy jezioro, to na chwilę na nim skup swój wzrok. Jeżeli chcesz siebie pobudzić, to skieruj wzrok na kolor czerwony czy pomarańczowy, być może znajdziesz go wśród rosnących kwiatów. Zauważ jaki jest kolor ziemi po której idziesz, może jest to trawa, a może piasek? Określ ten kolor, jest soczysto zielony, a może brunatny czy żółty? Popatrz też na inne odcienie i spróbuj nazwać w myślach te wszystkie otaczające Cię kolory. Może znajdziesz wśród nich swój ulubiony? Często na coś patrzymy nie widząc. Często jesteśmy obojętni. Spróbuj to zmienić. Na razie używasz tylko jednego zmysłu, a tak wiele już się dzieje.. Rozglądaj się dookoła, może dostrzeżesz jeszcze coś więcej? Może pójdziesz śladem mrówek, a może dojrzysz ślady innych zwierząt?

To teraz kolej na następny zmysł – SŁUCH – czy jak teraz zamkniesz oczy potrafisz powiedzieć po czym idziesz? Czy to skrzypi, a może chlupie? Spróbuj zacząć skupiać się na dochodzących dźwiękach. Może usłyszysz stukającego dzięcioła, albo klekoczącego bociana, czy przelatujący samolot? A może jesteś na plaży i słyszysz w tej chwili szum fal? Skup swoją uwagę na tym, co widzisz i co słyszysz. Oddychaj. Może zaczął wiać wiatr i usłyszysz jego ciche pomruki czy szelest liści na drzewach? Nawet spacerując po mieście w ten sposób możesz cieszyć się jego odgłosami. Przejeżdżający tramwaj już nie musi być nieprzyjemnym dźwiękiem, tak samo jak gwar dobiegający z placu zabaw. A jak już widzisz i słyszysz, to teraz spróbuj dotknąć..

DOTYK – idziesz dalej na bosaka? To cudownie.. bo czujesz z pewnością piasek, asfalt, ziemię, trawę czy cokolwiek po czym stąpasz lepiej aniżeli w butach, ale jeżeli nie idziesz na bosaka, to też możesz poczuć czy podłoże jest proste i równe jak stół, czy może pofałdowane. Przytul się do drzewa – one mają naprawdę ogromną moc. Drzewo to spokój i równowaga, którą chętnie Ci przekaże. Dotykaj jego liści, dotknij źdźbła trawy, kwiatka, kamienia, ławki, możesz nabrać w dłonie piasek czy ziemię i poczuć bardziej tą bliskość z naturą. Spróbuj pomyśleć, że miejsce w którym właśnie jesteś jest tym, w którym chcesz być, chcesz zapuścić korzenie – znajdź tu spokój. Zobacz jak przyroda cudownie odradza się co roku. Bierz z niej przykład. Ona nie patrzy na nic, po prostu przychodzi ten czas i wypuszcza listki, pąki, wydaje owoce..

WĘCH – skoro już widzisz, słyszysz i dotykasz, to teraz powąchaj. Czujesz zapach powietrza? Może coś Ci przypomina? Na pewno pamiętasz jak pachnie powietrze po burzy, znasz zapach świeżo skoszonej trawy, zapach miejskiego zgiełku czy zapach polnych kwiatów. W zależności gdzie jesteś to spróbuj wyłonić te konkretne zapachy. Skup się na nich. Powąchaj ziemię, którą trzymasz w ręku, czy kwiat który właśnie mijasz. Przykucnij albo usiądź na trawie i poruszaj dłońmi jej źdźbła. Czujesz ten zapach? Teraz już oddychaj pełną piersią. Wdech nosem i spokojny wydech nosem. I jeszcze raz. Teraz, przy każdym wdechu korzystasz właśnie z czwartego zmysłu, jednocześnie widząc, słysząc, dotykając.. Ten oddech powinien dać Ci siłę i spokój.

No i nadszedł czas na SMAK – nie, nie będę pisać żebyś teraz wzięła kwiat czy liść i włożyła do buzi, chociaż z dzieciństwa na pewno pamiętacie jak zajadaliście się kwiatami akacji czy liśćmi szczawiu. Teraz też możesz to zrobić. Na pewno pamiętasz też smak owoców zrywanych prosto z krzaczka czy drzewa. Kiedyś się jadło bez mycia, a teraz niestety wszystko jest pryskane, ale może uda Ci się trafić na takie miejsce, gdzie rosną np. poziomki? A może wzięłaś ze sobą coś do przekąszenia? To teraz jest czas abyś to wyjęła. Najpierw zobacz jaki to ma kolor i konsystencję, czy jest chropowate czy gładkie. Posłuchaj tego dźwięku jak wyjmujesz z opakowania, odwijasz z papierka, tego szelestu, a także zanim włożysz pierwszy kęs do ust to powąchaj jeszcze. Wiesz, że jeżeli to wszystko zrobisz, to zanim włożysz do ust już uruchomisz soki trawienne, które wspomogą trawienie? To teraz bardzo powoli i całkowicie świadomie zjedz. Jeżeli nic nie wzięłaś ze sobą, to może sobie coś kup. Może dawno nie jedzoną jagodziankę? Możesz sobie pomyśleć teraz, że ten smak, to smak Twojego spaceru i zawsze w momentach napięcia czy stresu wracać do niego. Już samo wyobrażenie powinno uspokoić Twoje zmysły. To był naprawdę prawdziwy spacer dla wszystkich zmysłów.

I właśnie skończyłaś medytację w ruchu. To proste, prawda? To teraz powoli, bez pośpiechu wróć do siebie. Pomyśl teraz jak się czujesz? Możesz zerknąć na zegarek i zobaczyć ile czasu upłynęło. Czy naprawdę aż godzina? A może tylko godzina? Kiedy ostatni raz mieliście tyle czasu tylko dla siebie? Powtórzycie? Czy to nie było piękne, móc tak wszystko widzieć, słyszeć, dotykać, wąchać i smakować jednocześnie? Nie zawsze musicie korzystać ze wszystkich pięciu zmysłów, ale zawsze starajcie się być uważnym na to co mijacie, co dotykacie, co słyszycie, co widzicie i co czujecie.

Teraz, na spokojnie możesz wrócić już do swojego ciągłego analizowania i rozmyślania, tylko czy Twój umysł będzie tego chciał?

W każdej chwili możesz iść na kolejny spacer. I zapamiętaj proszę gdzie idziesz, zauważaj co się dzieje wokół, obserwuj, miej oczy i uszy szeroko otwarte, wdychaj powietrze, dotykaj liści, usiądź na trawie, powąchaj kwiatka, poczuj powietrze, wolność, radość i zamknij na chwilę oczy i ‘popłyńcie’ tam, gdzie chcielibyście w tym momencie być – to też jest możliwe. A potem wróćcie do TU i TERAZ i pomyślcie jaki mamy piękny dzień. A ja życzę Wam właśnie takiego spaceru, pełnego uważności, o którym zimą będziecie rozmyślać z utęsknieniem wyczekując na kolejny czerwiec, kolejnego roku.. ale możecie TAKI spacer powtórzyć jeszcze wielokrotnie w tym, a na zimowym czy jesiennym spacerze mieć zupełnie inne odczucia.

Mam nadzieję, że spodobał Wam się pomysł na uważny spacer, na medytację w ruchu, ale to nie wszystko, ponieważ abyśmy czuli się piękni od wewnątrz i emanowali tym na zewnątrz, a wiemy, że nasz stan zdrowia jest zależny od równowagi na poziomie ciała, umysłu i duszy (świadomości), to Ajurweda daje nam jeszcze wiele innych narzędzi i o kolejnym napiszę w części III – będzie o oddechu i technikach oddechowych, o których już kiedyś wspominałam, ale teraz dam Wam konkretne przykłady, które będziecie mogli wdrożyć od razu, aby uspokoić umysł w każdym momencie, a spokojny umysł to piękny umysł.  

Artykuł ukazał się w miesięczniku „ZDROWIE BEZ LEKÓW” nr7/lipiec 2022 (61)

Dodaj komentarz