Zazwyczaj boimy się tego czego nie znamy. I to jest całkowicie normalne. Dlatego wszystkim osobom, które pragną rozpocząć swoją przygodę z Ajurwedą polecam zacząć ją mądrze, z osobami, które będą umiały w jasny sposób wszystko wytłumaczyć. Wiele osób które znam, chce na samym początku poznać swoją doszę. To też jest całkowicie zrozumiałe. W Internecie krąży mnóstwo testów. Niestety nie wszystkie są rzetelne. Oprócz testów na dosze w Internecie możemy spotkać w tej chwili również diety rekomendowane dla każdej z nich i teraz błędnie określona może nam naprawdę zaszkodzić, zamiast pomóc.

Każdy lekarz Ajurwedy choćby po pulsie potrafi nam określić naszą doszę, co więcej, powie o tym co mamy zaburzone, na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę i w jakim kierunku powinniśmy iść, co robić, by doprowadzić organizm do równowagi, która z kolei prowadzi do zdrowia psychicznego, fizycznego i umysłowego. Jeżeli chodzi o badanie pacjenta to tutaj z pewnością medycyna Zachodu mogła by się uczyć  od medycyny Wschodu. Już tysiące lat temu potrafiono dokładnie zbadać i zdiagnozować pacjenta bez tego całego nowoczesnego sprzętu. Na naszym ciele jest mnóstwo różnych punktów, po których doświadczony lekarz medycyny niekonwencjonalnej potrafi dokładnie zdiagnozować pacjenta. Kiedyś nie było rezonansów, tomografów czy usg. Zawsze najważniejszą i najistotniejszą rzeczą jest postawienie dobrej diagnozy. Badanie z pulsu, badanie po obejrzeniu oczu czy języka pacjenta może zapewnić to wszystko, dzięki czemu lekarz dotrze do przyczyny choroby, nie tylko lecząc objawy.

Jak pisałam w poprzednich artykułach, w Ajurwedzie wszystko opiera się o 3 dosze, 3 guny i 5 elementów Panca Maha Bhutas. Kolejnym bardzo ważnym aspektem jest tzw. „energia życiowa”, w medycynie chińskiej zwana CHI (qi), w Japonii Ki, na Polinezji Mana, zaś w Indiach nazywana jest PRANA. To taka moc człowieka, którą Grecy nazwali Pneuma, Hebrajczycy Ruah, a Egipcjanie Ka. Chodzi o to, żeby ta energia przepływała harmonijnie i żebyśmy mieli dość sił witalnych. Tradycje uzdrawiające z Chin, Indii, Japonii i Tybetu, a także z innych krajów mówią o kanałach energetycznych, meridianach, wzdłuż których płynie energia życiowa. W Indiach nazwano je Nadi, co w języku sanskrytu znaczy rura/kanał/przepływ. Jest to sieć wielu kanałów przez które przepływa życiodajna energia przez nasze ciała ale 3 główne NADI, w których Prana może krążyć, to:

  1. Ida nadi – reprezentuje energię mentalną
  2. Pingala nadi – jest źródłem Prany
  3. Sushumna nadi – to jest Nadi świadomości duchowej

Warto zgłębiać tajemnice Prany, bo z nią wiąże się nasze chcieć i móc, to od niej wszystko zależy. Prana nazywana jest też siłą życia, czasami oddechem życia. To od jej nazwy pochodzi słowo PRANAJAMA, czyli prawidłowy oddech jako mechanizm samoleczenia i samouzdrawiania. Słowo to oznacza: Prana = energia + Ajama = rozciąganie, rozszerzanie, wydłużanie. Jest to podstawowa siła życiowa, energia ożywiająca ciało. Praktyka Pranajamy głęboko uspokaja umysł, bo umysł ma bezpośredni związek z oddechem.  Często oddychamy zbyt płytko, a naprawdę warto nauczyć się i praktykować prawidłowy oddech. Spokojne, długie oddechy zwiększają natlenienie organizmu oraz obniżają częstość akcji serca i poziom lęku, powodują również rozluźnienie mięśni. Pozwalają nawet zatrzymać ważne składniki odżywcze w organizmie. To wszystko wpływa korzystnie na komunikację w naszym ciele. Nie wszyscy wiedzą, że nasz mózg potrzebuje 3 razy więcej tlenu niż cała reszta ciała. Jeżeli go dostarczymy w odpowiedniej ilości, poprzez świadome oddychanie, to bezpośrednio wpłyniemy na nasz pozytywny nastrój i koncentrację oraz znacznie poprawią się nasze zdolności poznawcze.

Osoby rozpoczynające ćwiczenie jogi również powinny zacząć od pracy z oddechem. Pamiętajmy, że z pierwszym oddechem się rodzimy, a z ostatnim umieramy. Energia życiowa wprawia w ruch mięśnie i każdą komórkę naszego ciała, to dzięki niej funkcjonuje mózg, a krew krąży i dociera do każdego organu, dzięki niej bije serce a płuca oddychają. Na pewno każdy doświadczył stanu kiedy to ‘ugięły się pod nim kolana’ w wyniku na przykład silnych emocji czy szokującej wiadomości. To wtedy właśnie doznajemy jej utraty. Kiedy jej przepływ jest zablokowany zaczynamy chorować i zaczyna szwankować nasz układ odpornościowy. Kiedy jej przepływ nie jest niczym zmącony, wówczas emanujemy wewnętrzną mocą. Każdego dnia tracimy ją, ale i uzupełniamy. Należy dbać codziennie aby ten bilans wymiany był w równowadze. Jeżeli ciągle cierpimy na jej deficyt, chce nam się spać i jesteśmy wiecznie zmęczeni to już tylko krok dzieli nas od pojawienia się symptomów choroby. Warto nauczyć się ‘ładować’ energię życia.

A co obniża energię życia?

– negatywne emocje – im dłużej nam towarzyszą tym bardziej nas wyczerpują i nie pomoże nawet najlepsze odżywianie czy najzdrowsza dieta, zatem warto dbać o to, by unikać takich emocji jak: strach, lęk, złość, zazdrość, zamartwianie się czy smutek

– toksyczne relacje – unikajmy wszystkich, które odbierają nam wewnętrzny spokój

– myślenie – wiemy, że nasze myśli wywołują określone emocje a te fizjologiczną reakcję w naszym organizmie, emocje z kolei prowadzą do konkretnego zachowania czy działania i dlatego po wyczerpującym egzaminie chce nam się spać a nie jeść, ponieważ nasz organizm daje nam sygnał, że może nie starczyć mu energii na trawienie, pozytywne myśli wpływają na pozytywne emocje i odwrotnie

– otoczenie – unikajmy miejsc do których nie lubimy chodzić, gdzie nie czujemy się dobrze

Skoro coś ją obniża, to powinno być coś co może ją zwiększać. Możemy ją uzupełniać poprzez:

– oddech – i tutaj aby poczuć fizycznie jej przypływ to trzeba aktywować przeponę, jest wiele technik oddechowych, warto je poznać, wybrać odpowiednie dla siebie i praktykować codziennie

– słońce – nie tylko rośliny ale wszystkie organizmy żyjące czerpią energię ze słońca, wszyscy czujemy na wiosnę jej przypływ i odpływ jesienią, kiedy dni stają się coraz krótsze a słońca jest coraz mniej, jedną z najlepszych terapii jaką może zrobić każdy, to jest wstać o wschodzie słońca i wystawić do niego twarz i wnętrza dłoni, jednocześnie głęboko oddychając

– Dinacharya – napiszę tutaj krótko, ponieważ w kolejnym artykule chciałabym skupić się na tym bardziej, chodzi o rytm dnia, o zegar biologiczny, którego zachwianie wyrządza większe szkody genom, komórkom i całemu organizmowi niż na przykład złe odżywianie

– relacje – chodzi o budowanie zdrowych relacji, o znajdowanie czasu dla siebie i innych, o przynależenie do społeczności, o bycie potrzebnym

– natura – energię życiową pozyskujemy też z ziemi, przebywanie na łonie natury, praca w ogrodzie, chodzenie boso po trawie, przebywanie w lesie etc

– jedzenie – również dodaje nam energii, pod warunkiem, że spożywamy to, co nam służy, ale i tak w dużym stopniu jest ona pobierana i zużywana na procesy trawienne, już cała współczesna nauka opisała szczegółowo prawie każdą rzecz, rozbijając ją na czynniki pierwsze, na ilość witamin, minerałów, kalorii etc, a także podzieliła na te o wysokiej gęstości odżywczej i niskiej, na te z małym i wysokim indeksem glikemicznym ale pamiętajmy, że zdrowa żywność to ta bez chemii i pestycydów o którą w dzisiejszych czasach coraz trudniej.

Prana i umysł są głęboko ze sobą połączone. Oddech, według Ajurwedy, jest fizyczną częścią myślenia i kiedy jest zaburzony staje się nieregularny, to i ciało zaczyna być nerwowe i zaniepokojone, a gdy jesteśmy szczęśliwi, rozluźnieni i spokojni, to oddech jest spokojny i rytmiczny. Każda nasza myśl, ruch czy działanie potrafi zmienić oddech, tak jak każdy oddech potrafi zmienić rytm myślenia.

Dodaj komentarz