W poprzednim artykule napisałam wstęp do Ajurwedy i jej niesamowitej uzdrawiającej mocy. Żeby lepiej zrozumieć czym jest i jak działa polecam zacząć stosować jej zalecenia na sobie. Tak właśnie zaczęła się moja przygoda z Ajurwedą 8 lat temu, podczas pobytu w Indiach, kiedy to byłam jeszcze osobą ze sporą nadwagą, szukającą wszędzie gdzie tylko to możliwe pomocy i skaczącą z jednej diety na drugą, efektami jo-jo i ciągle sfrustrowaną. To właśnie tam dowiedziałam się o Ajurwedzie pierwszy raz.
Po powrocie do kraju intensywnie szukałam informacji ale wówczas, w roku 2011 jeszcze nie było w języku polskim na jej temat tak wielu książek jak dziś, Internet świecił pustkami. Zaczytywałam się na anglojęzycznych blogach, czerpałam wiedzę, próbowałam na sobie różne przeczytane informacje i wciąż dokładałam kolejne rzeczy do swojego rozkładu dnia. Już wtedy czułam podświadomie, że to dobra droga i idealna dla mnie a głęboko wierzę, że na wszystko w życiu jest czas i że nic nie dzieje się bez powodu, tak samo jak nie ma przypadkowych spotkań. Potem w 2014 roku zakochałam się już w niej „po uszy” i wpadłam dosłownie „jak śliwka w kompot” podczas pobytu na Sri Lance, w cztery miesiące po zakończeniu kolejnej i ostatniej, jak sobie wtedy powiedziałam, redukcji wagi. I słowa do dziś dotrzymuję. Tam poznałam moc zielonej herbaty z cynamonem, siłę ssania oleju sezamowego, dostałam pierwsze przepisy na antyamę i curry, oraz poznałam siłę cudownego oleju kokosowego stosowanego nie tylko na włosy, a także ajurwedyjskie masaże z różnymi olejami, dziwne sauny w drewnianych pudełkach, zabiegi oczyszczające a nawet otwieranie trzeciego oka. Chodziłam po plantacjach herbat, odwiedzałam liczne świątynie ale i bacznie przyglądałam się Lankijkom, z którymi rozmawiałam o ich stylu życia. Były to przepiękne i zadbane kobiety, z błyszczącymi oczami i jeszcze bardziej błyszczącymi, zdrowymi włosami. Nie miały wiele, ale były szczęśliwe i spełnione. I nie były grube. Po powrocie znowu wertowałam kolejne książki i informacje w Internecie. Zaczęłam kolejne rzeczy stosować. A potem postanowiłam zgłębić temat nadwagi i otyłości jeszcze bardziej i poszłam na studia podyplomowe z psychodietetyki. Teraz łączę najnowszą wiedzę z psychologii i psychodietetyki z najstarszym systemem medycznym, czyli Ajurwedą. Powiem tylko jedno, to naprawdę działa! Sprawdzam każdego dnia na sobie, a kluczem jest systematyczność i regularność. Swoją wiedzę ciągle pogłębiam, niesamowite ukojenie daje mi wieczorna medytacja, gibkość i elastyczność, której nigdy nie miałam, daje mi uprawianie jogi, a codziennie przeprowadzane techniki oddechowe napełniają energią na cały dzień.
Jak wiemy większość obecnych chorób tzw. cywilizacyjnych ma swój początek w jelitach. Już dawno dowiedziono, że właśnie tam znajduje się nasz „drugi mózg”. Niestety, obecny styl życia im nie służy. Ajurweda traktuje człowieka jako całość, dbając zarówno o ciało, umysł i duszę oraz ma ogromny wpływ na naszą świadomość. Ma jeszcze jedną cudowną moc, czyli brak skutków ubocznych. W dzisiejszych czasach, przy ciągłym rozwoju i dostępie do najnowszych osiągnięć i najlepszego sprzętu często zapominamy o tym, że nasze ciało jest jednością i tylko jako całość działamy jak precyzyjna maszyna, gdzie wszystkie organy ze sobą współpracują. Mózgiem jest układ pokarmowy i to właśnie w nich bierze swój początek większość chorób.
Ajurweda daje nam niesamowitą możliwość samouzdrawiania i samoleczenia organizmu, a ponieważ jesteśmy tym co jemy (a wręcz bardziej tym co wchłoniemy) to jednym z głównych jej działań jest „aby jedzenie było lekarstwem”. To właśnie jelita odpowiadają za wchłanianie składników odżywczych z pokarmu oraz za wydalanie toksyn i produktów przemiany materii. Aby nasze organizmy „działały” sprawnie Ajurweda daje nam kolejną cudowną rzecz, narzędzia do oczyszczania ciała i umysłu. Nieinwazyjne a bardzo skuteczne. Joga. Medytacja. Mindfulness. Cudowna uzdrawiająca kuchnia. Zioła. Przyprawy. Masaże. Techniki oddechowe. Zdrowy tryb życia jest wspaniały, a nie męczący, gdy nasze ciała są do niego odpowiednio przygotowane.
Żyjemy w nowoczesnym świecie, w którym rządzą technologia i badania, latamy na księżyc, pływamy pod wodą, a mimo to nie udało nam się powstrzymać wielu chorób ani choćby zminimalizować skutków demencji, do tego coraz więcej osób cierpi na nadwagę i otyłość i z nimi związane choroby. Ostatnie badania są wręcz przerażające. Diety, które stosujemy nie działają a po bardzo restrykcyjnych, zaledwie 5% osób udaje się utrzymać wagę. Dzięki Ajurwedzie można skutecznie przeciwdziałać procesom starzenia się organizmu, można odmładzać skórę bez skalpela i poprawiać witalność bez botoksów, ale również dzięki niej można skutecznie oczyszczać organizm, utrzymywać wagę na w miarę stałym poziomie i tym samym zapobiegać wielu chorobom.
Jak wspominałam w pierwszym artykule, w Ajurwedzie wszystko opiera się o 3 dosze, 3 guny i 5 elementów Panca Maha Bhutas. Pisałam o 5 elementach i 3 doszach. A co to są guny? Są one definiowane jako cecha bądź właściwość. Ciężko je dosłownie przetłumaczyć, ponieważ jest to odniesienie do cech realnych przejawiających się w przedmiotach. Mamy 3 guny:
- Sattva, oznaczająca mniej więcej wiedzę i czystość
- Rajas, oznaczający działanie i pasję
- Tamas, w skrócie znaczący bezwład i ignorancję
Odnosząc się do człowieka mówimy o jego stanie umysłu i charakterze danej osoby:
- osoba sattwiczna jest spokojna, delikatna i tolerancyjna
- osoba raja styczna jest spontaniczna, z pasją ale i skąpa i materialistyczna
- osoba tamastyczna z kolei to osoba leniwa, ignorancka, niewrażliwa i oszukańcza
W każdym z nas są wszystkie 3 Guny, tak jak w każdym z nas sa wszystkie elementy dosz ale w różnych proporcjach, ale guny przejawiają się w różnych kontekstach. Naszym celem jest podnoszenie Sattvy, a możemy to robić wybierając odpowiedni pokarm oraz wszystko co jest sattwiczne z natury. Mamy ogromny wpływ na stan naszego umysłu poprzez styl życia jaki prowadzimy i tutaj jakość jedzenia oraz jakość środowiska, w którym przebywamy mają ogromny wpływ na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Jeżeli spożywamy zbyt dużo rzeczy rajasowych i tamasowych, to doprowadzamy do nierównowagi umysłu i zaburzeń w ciele, co z kolei prowadzi do wielu poważnych chorób. Wszystko zależy od równowagi bądź zaburzenia tych w/w elementów w naszym ciele. Mówi się, że temperament to dziedziczone cechy osobowości i że są niezmienne. Tak samo rodzimy się z naszym PRAKRITI a w ciągu życia dochodzi do VIKRITI.
Pamiętajmy, że w świecie Zachodu wszystkie współczesne choroby, takie jak: problemy z koncentracją i pamięcią, choroba afektywna dwubiegunowa, zaburzenia nastroju, apatia czy stany lękowe, celiakia, zapalenie trzustki, choroby żołądka, jelit, choroby nowotworowe, choroby tarczycy, choroby nerek , choroby dróg żółciowych i pęcherzyka żółciowego ale też osteoporoza, cukrzyca, insulinooporność, nadciśnienie, alergie i nietolerancje pokarmowe i zaburzenia wchłaniania, nadwaga, otyłość, choroby metaboliczne, etc. według Ajurwedy nie są w ogóle chorobami, a jedynie objawami złego stylu życia.
Nie na wszystko w naszym życiu mamy wpływ, ale wybór naszego stylu życia zależy od nas, więc wybierajmy świadomie.
A jeżeli mój artykuł spodobał Ci się, to będzie mi bardzo miło, jak postawisz mi kawę -> uwielbiam kawę! A zgromadzone środki przeznaczę na pewno na dalsze rozwijanie swojej wiedzy, na pomaganie i wspieranie innych oraz na czas, który przeznaczam na tworzenie mojego bloga.. i z góry bardzo Ci dziękuję za tą pyszną kawę………..
12 Komentarze
jiliboss
Really very interesting article! Write more and more and more
Marzena
I’m happy you like it..
dream
I came across this place by accident, looking for something completely different, but I was so drawn into reading this article that now I want to learn more, hehe
Marzena
Thank you for visiting..
Phfun
Solid article! Thank you.
Marzena
Thank you.. for visiting..
vip
Very good informations. Thank you for this post.
Marzena
I’m so happy you like it..
jlboss
Interesting post!
Marzena
Thank you..
Frieden
Good written.
Marzena
Thank you..