WYCIECZKA DO LUBIĄŻA..

Niestety, albo stety.. ale w tym roku pandemia zatrzymała nas w domu. Przez te wszystkie obostrzenia, nakazy i zakazy postanowiliśmy zostać w Polsce, ale okazuje się, że żeby sobie zrobić City Break to wcale nie trzeba lecieć samolotem, ani nawet jechać daleko i choć nasz piękny kraj zwiedziłam już dawno wszerz i wzdłuż, to na przykład nigdy nie zwiedzałam Opactwa Cystersów w Lubiążu, choć w tamtych rejonach byłam nie raz i nie dwa. W końcu nadszedł ten czas.. i powiem Wam, że było warto, bo miejsce to robi ogromne wrażenie..

Wybraliśmy się rodzinnie na zwiedzanie.. Myślałam, że będzie pusto, a okazało się, że mnóstwo osób wpadło na ten sam pomysł. Klasztor w Lubiążu, czyli Opactwo Cystersów – naprawdę nie wiedziałam, że historia tego miejsca sięga aż 1150 roku! A wiedzieliście, że jest to jeden z największych zabytków tej klasy w Europie? Jednocześnie największe opactwo cysterskie na świecie! Do tego drugi pod względem wielkości obiekt sakralny na świecie! Pierwszy to Eskurial w Hiszpanii.. Nie będę Wam pisać o historii tego miejsca, to każdy może sobie doczytać, ale może zachęcę Was moimi zdjęciami do odwiedzenia tego magicznego miejsca? Fasada piękna.. korytarze niesamowite, Refektarz klasztorny i Sala Książęca urocze, do tego spacer po okolicy.. polecam bardzo na kilkugodzinną wycieczkę i zapraszam do obejrzenia zdjęć.. a na końcu niespodzianka! Czy można spać 100 lat?

Zaczęliśmy od poznania historii cukru.. i to miejsce chyba każdy może obejrzeć, nawet nie kupując biletu.. pamiętam chyba wszystkie te opakowania, a Wy?

Ile jest cukru w cukrze?

Jeszcze krótka historia kolei..

..i w końcu przechodzimy do kasy – odstępy zachowane

Mamy bilety i zaczynamy zwiedzanie..

Przewodnik mówił dużo, ale niestety przez te maseczki i być może ogrom sali niewiele było słychać, niemniej te rzeźby, sufit, malowidła zrobiły na mnie ogromne wrażenie..

W końcu zrobiło się prawie pusto..

Spójrzcie na ten sufit.. za chwilę będzie przybliżenie fragmentu, jedynego takiego..

To zdjęcie poniżej proponuję powiększyć.. widzicie wystające z obrazu na suficie nogi?

Tą Salę Książęcą można zwiedzać dopiero od 1996r, jej powierzchnia ma ponad 400 m², a wysokość 13,4 m. Znajdują się tutaj między innymi rzeźby wrocławskiego mistrza Józefa Mangoldta oraz plafon i malowidła ścienne malarza Christiana Bentuma – ta sala uważana jest za jeden z najwybitniejszych zabytków śląskiego baroku. Odbywają się tutaj wybrane koncerty corocznego Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans.. 

Nawet ciężko mi sobie wyobrazić malowanie tego sufitu..

..i przechodzimy do kolejnego budynku

Okres największej świetności klasztoru kończy się w I poł. XVIII w., gdy po latach władania Śląskiem przez cesarzy austriackich, w 1740r tereny te zdobyli Prusacy. Król pruski w 1810r skasował zakon cystersów, przywłaszczając sobie jego dobra. Zniszczono sporo zabytków, przepadły zasoby cysterskiej biblioteki, a w klasztorze urządzono szpital..

Tylko powierzchnia samych dachów zajmuje tutaj ok. 2,5 ha, a długość fasady wynosi 223m i jest to najdłuższa fasada barokowa w Europie.. posiada ponad 600 okien..

Po zwiedzaniu klasztoru udaliśmy się na eksplorowanie terenu dookoła niego. Pogoda nam dopisała idealnie..

W latach 80 XXw klasztor stał się miejscem poszukiwania ogromnych skarbów. Służby specjalne PRL trzykrotnie próbowały znaleźć tu słynne złoto Wrocławia, czyli depozyty sejfów Festung Breslau.. Wokół klasztoru powstało wiele legend, które wyjaśnił w 2020r reporter i dokumentalista Tomasz Bonek w książce pt.: “Zaginione złoto Hitlera. Bezpieka PRL na tropie skarbu Festung Breslau”

Gdybyście mieli ochotę obejrzeć więcej to.. od roku 1998 Fundacja Lubiąż wraz z Agencją Artystyczną „Jedynka” z Wrocławia organizuje w drugi weekend maja (w trakcie Nocy Muzeów) cykliczne imprezy pod nazwą „Korso Pałacowe”, w czasie których można zwiedzać zamknięte na co dzień sale, podziemia klasztorne, strychy oraz inne obiekty znajdujące się w renowacji..

W 2012r wnętrza pałacu posłużyły Sylwii Grzeszczak za scenerię teledysku ilustrującego singiel ‘Małe rzeczy”

Pomału kończymy nasz kilkugodzinny pobyt tutaj..

I na końcu obiecana niespodzianka. Uwielbiam wszelkiego rodzaju legendy, historie, przypowieści.. Czy to mogło się wydarzyć naprawdę?

Śpiący mnich

Podobno Cystersi byli zawsze bardzo dobrymi rolnikami. Zawsze jałowe ziemie zamieniali w płodne i żyzne i bardzo dobrze znali się na jej uprawie. Dawno temu brat Eberhard wyszedł na pole właśnie by uprawiać kolejny zagon. I tak pracował wiele godzin w pocie czoła. Gdy już ręce odmówiły mu posłuszeństwa, to postanowił odpocząć chwilę i usiadł pod wielkim dębem. Nad nim, na gałęzi zaczął śpiewać ptak. Wówczas mnich pomyślał, że to Bóg zesłał tego ptaka, aby dodał mu sił do dalszej pracy i wzmocnił jego ducha, ale śpiew ptaka spowodował, że mnich zasnął – ale zanim to zrobił, to pomyślał jeszcze, że fajnie by było kiedyś zobaczyć efekty swojej pracy.. po krótkiej drzemce wstał wypoczęty, a ptak dalej śpiewał. Zaczęło robić się jednak ciemno i mnich nie wrócił do zaczętej rano pracy, ale postanowił wrócić do klasztoru. Dochodząc do budynku przecierał oczy ze zdziwienia, ponieważ niczego nie poznawał, budynek jakby nie ten, ludzie nie ci sami, obco wyglądający inni zakonnicy, nikogo nie znał.. Myślał, że dalej śni. Również nie poznał opata, któremu opowiedział gdzie był i co dziś robił. Wówczas opat przypomniał sobie o historii zapisanej w kronikach klasztornych, o zaginionym mnichu Eberhardzie, który wyszedł rano do pracy w polu i nigdy nie wrócił. Okazało się, że to było dokładnie sto lat temu i tak długo spał brat Eberhard. Szczęśliwi wszyscy zakonnicy poszli w końcu śpiewać wieczorne pieśni, a po skończonych modłach, na ostatnie uderzenie dzwonu wszyscy mnisi wstali, oprócz brata Eberharda, który wraz z ostatnim uderzeniem dzwonu oddał ducha, niemniej na jego twarzy widać było szczęście, spokój i radość, że Bóg spełnił jego prośbę i że mógł po stu latach obejrzeć owoce swojej pracy……………..

Na Dolnym Śląsku mamy mnóstwo pięknych i ciekawych miejsc wartych odwiedzenia.. ale jeżeli mieszkacie w innej części naszego pięknego kraju, to pochwalcie się ciekawymi miejscami w Waszej okolicy.. może zawitam tam pewnego dnia…………….

Jeżeli byłaś/-eś w Lubiążu i zwiedzanie masz już za sobą, to chętnie dowiem się o tym, jakie wrażenie na Tobie zrobiło to miejsce? A może znasz jeszcze jakąś inną legendę? A może znasz jakieś ciekawe fakty związane z tym miejscem?

Dodaj komentarz